O tym jak nagle wylądowałam w szpitalu… Off Topic

Uwaga po raz pierwszy w historii mojej pracy instruktorskiej mam L4 i przymusowo siedzę w domu. Szok! To na prawdę mój pierwszy raz! To znaczy, bywałam chora zdarzało się, że ktoś mnie musiał w jakimś dniu zastąpić, albo byłam zmuszona odwołać jakieś zajęcia, ale nigdy prze nigdy nie siedziałam cały tydzień w domu. Aż nastał ten czas, jestem zmuszona i nie mam innego wyjścia jak leżeć i się nie ruszać. Mam spora ranę na brzuchu, nie będę Wam relacjonować co mi jest bo to dość obleśne, w każdym razie, żeby się goiło mam leżeć, nie dźwigać, nie przemęczać się i tak dalej.

No wiec siedzę i się nie ruszam, aż mnie tyłek od tego siedzenia już boli. Ale jak mus to mus. Pierwsza noc i dzień po zabiegu były makabryczne, okropny ból, zmęczenie i generalna niemoc. Ale z dnia na dzień jest lepiej. Wiec tak sobie siedzę, czytam, gram w gry i mam sporo czasu żeby myśleć! I słuchajcie dokonałam szokującego odkrycia.

Słyszeliście o samospełniających się obietnicach i prawu przyciągania? ‚To na czym się skupiasz rośnie’ , ‚twoje myśli tworzą twoja rzeczywistość’ – doświadczyłam tego miliony razy i napewno w poprzednich postach o tym pisałam. Tak jest, nie wiem jak to działa, ale przyciągamy do siebie pewnych ludzi, pewne zdarzenia, okoliczności itd. To po prostu się dzieje. Dlatego tak często zachęcam moich uczniów i znajomych żeby myśleli pozytywnie, skupiali się na tym co dobre, pilnowali tego co mówią i myślą żeby ich rzeczywistość była taką jakiej chcą. Sama tez staram się tak robić w końcu chce być szczęśliwa i wieść życie o jakim marzę.

Jesteśmy tym, co o sobie myślimy. Wszystko, czym jesteśmy, wynika z naszych myśli. Naszymi myślami tworzymy świat.

Budda

Jest tylko jeden mały problem trzeba być bardzo konkretnym formułując swoje marzenia i uważać czego sobie życzysz bo pewne rzeczy mogą się spełnić, ale nie koniecznie tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Dużo ostatnio pracowałam, miałam sporo zadań i obowiązków na głowie i zwyczajnie na świecie czułam się przepracowana ( może to tez kwestia przedwiośnia – chociaż może nie będę zwalać wszystkiego na pogodę ). Zaczęłam mieć w głowie myśli ze za dużo pracuje, potrzebuje wolnego,  przesadziłam z ilością godzin i tym podobne… Zdarzały mi się tez myśli w stylu ‚ ale było by fajnie tak sobie posiedzieć i nic nie robić ‚ ehh…

Mówisz masz ‚ proście a będzie wam dane ‚ no i ciach chciałam to mam najpierw wylądowałam w szpitalu na stole zabiegowym a teraz, fakt siedzę i nic nie robię., ale nie dokładnie o to mi chodziło. Z drugiej strony nie prosiłam, że chce siedzieć i nic nie robić będąc przy tym zdrowa… Rozumiecie?  W pewnym sensie moja prośba została wysłuchana. Dlatego mam nauczkę zanim zacznę narzekać i formułować swoje prośby muszę to przemyśleć i jak najdokładniej je przedstawić. Bo już to sprawdziłam i wiem, ze tak jest, świat mi odpowie i mnie wysłucha, nie mam co do tego wątpliwości tylko może mnie czasem inaczej zrozumieć i dać mi to o co prosiłam w trochę innej formie niż bym tego chciałam.  Dlatego uważajcie o co prosicie bo jest duże prawdopodobieństwo ze wasze prośby zostaną wysłuchane.

IMG_5807Krótki wpis ale idea przekazana jestem na środkach przeciwbólowych więc wybaczcie mi chaotyczny styl narracji. Tu macie foto mojego biednego brzuszka.

Chcecie być na bieżąco to wbijajcie na snapa: filozofitanita lub inst: filozofitanita

Pozdrawiam


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *