Koncept długich włosów Off Topic

Odkąd pamiętam miałam długie włosy. Zapuszczałam do komunii, jak wszystkie dziewczynki w tamtych czasach, tylko po komunii wszystkim ścięto włosy a mnie nie. Potem rosły i rosły, miałam podcinanie końcówki, ale moje włosy zawsze były długie. Kombinowałam z cieniowaniem, albo obcinałam sobie końcówki na prosto, ale nigdy drastycznie ich nie ścięłam. Najkrótsze jakie pamiętam to takie lekko za ramiona, co więcej wtedy czułam się w nich źle. W głowie zostało długie włosy to fajne włosy.

Na prawdę, kiedyś myślałam, że dziewczyny które obcinają włosy są nie poważne. Przecież długie włosy są piękne! Jak można ściąć coś co jest piękne to logiczne, że wtedy będzie się wyglądać gorzej.. prawda? Po ślubie babki ścinają włosy, czemu? Co już nie musza dobrze wyglądać? Bo co, bo tak wygodniej? Na prawdę trzeba być nie poważnym. Poza tym faceci lubią długie włosy a wszystkie kobiety lubią się podobać facetom wiec no…

Takie miałam kiedyś podejście wiec wyobraźcie sobie co pomyślana gdy mój maż zaproponował dzień przed wizyta u fryzjera „a może zetniesz włosy” . Co oszalał? Ja ściąć moje piękne długie włosy no way? Żart , ścięcie włosów przeze mnie wydawało się absurdalne i niedorzeczne. Do tego stopnia że zasnąć nie mogłam a pierwsze moje słowa po przebudzeniu brzmiały „nie zetnę włosów”.

I wtedy coś mnie tknęło, zaraz skąd u mnie takie przywiązanie do długich włosów? O nie ja jestem człowiekiem który  lubi nowości, nie może tak być. No cóż muszę je ściąć żeby pokazać wszechświatowi że jestem otwarta na zmiany. I w jednym momencie decyzja była podjęta, w końcu jak nie spróbuje to się nie dowiem czy mi będzie dobrze w krótkich włosach i jak się będę czuć. Pooglądałam rożne foteczki, kurcze krótkie włosy są chyba teraz modne. Niektóre aktorki wyglądaj nawet bardziej seksi w krótkich niż w długich.

Utwierdziłam się że to robię, znalazłam fotę jaką chce fryzurę i tak w 28 roku mojego życia, dnia nie pamiętam którego, ale to było na przełomie lipca i sierpnia, poszłam po raz pierwszy w życiu ściąć włosy. Autosabotaż mojego ciała zadziała od razu, ból głowy, brzucha, ogólna nerwowość. Decyzja została podjęta wiec Anita sorry idziesz i ścinasz, czy ci się to podoba czy nie! Powtarzałam no i poszłam. Przedstawiłam mojej fryzjerce jaka jest sytuacja, ona upewniła się profesjonalnie czy tego chce, stwierdziła że na pewno będzie mi dobrze i poszło pierwsze ciach… Nie było tak źle, szok. Ścinała dalej a ja czułam luz i relaks, nerwy ustąpiły, już się stało, tnie…

Powiem Wam ze nigdy nie czułam się bardziej seksownie :) spodobałam się sobie w krótkich włosach od razu i jaka byłam z siebie dumna! Odważyłam się, nie zdygałam. Maż oszalał z radości, faceci chyba lubią zmiany ;). Generalnie „opina publiczna” była w szoku, ale raczej komentarze były pozytywne. Chociaż nie obyło się bez tekstów w stylu „czemu to zrobiłaś? Takie miałaś piękne włosy” , „będziesz żałować mówię ci”. Obeszło mnie to serio, na prawdę czułam się dobrze i w ogóle nie zrobiły na mnie wrażenia negatywne opinie. Każdy ma prawo do swojego zdania wiec luz tylko nie każdy musi mi je przedstawiać 😉 mi się podobało, miłości mojego życia też wiec nic mnie więcej nie interesuje.

Śmieszne też miałam wrażenia przy pierwszym myciu głowy, już nie potrzebuje tyle szamponu, jak ja mam mało włosów w rękach. A pierwsze czesanie hahahah wypadła mi szczotka z rąk jak pociągnęłam żeby rozczesać fragment. Ale to zabawne przeżycia :) ani razu odkąd ścięłam włosy nie żałowałam mojej decyzji. Teraz rozumiem, że warto czasem zaryzykować, włosy odrastają wiec bez paniki a rezultat może okazać się cudowny. Innymi nie warto się przejmować to Twoje włosy Ty masz się dobrze czuć, bez sensem jest uzależnianie swojego samopoczucia od ocen innych, wiem to trudne, ale warto ćwiczyć. Zachęcam wiec do zmian i eksperymentów na głowie 😉 wychodzimy wtedy ze strefy komfortu co automatycznie nas rozwija. Warto być odważnym. A długie włosy dalej mi się podobają i nie wykluczam, ze znów będę chciała je zapuścić, jednak na razie regularnie podcinam końcówki i trzymam swoją nowa długość.

Pozdrawiam

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *