Nie każdy musi mnie lubić. Motywacja

Nie wiem kiedy, nie wiem jak, a już na pewno nie wiem dlaczego ale od zawsze miałam w głowie przekonanie, że jestem lubiana… gorzej, że muszę być lubiana! Grzeczna, miła Anitka, która zawsze wie co powiedzieć, umie się zachować, z wszystkimi się dogaduje – ułożona, sympatyczna, wręcz cnotka. Tak o mnie mówili, tak miałam w głowie i starałam się za wszelką cenę taka być. Nie wdawałam się w pewne dyskusje bo temat był drażliwy, nie mówiłam tego co myślę bo nie wypada tak myśleć, wolałam przemilczeć niż się z kimś pokłócić. W ogóle kłótnia, straszna sprawa, nerwy, stres, tragedia i często mimo to, że wiedziałam, że mam rację dla świętego spokoju pierwsza wyciągałam rękę.

 

Jednak mimo moich starań zawsze, ale to zawsze, znalazł się ktoś kto miał do mnie jakiś problem… że jestem za miła, że to, że tamto. Że zachowałam się tak jak nie powinnam, że to było słabe, to byłam chamska itp co??!!!??! Ja ??!!!??! Za wszelką cenę starałam się zrozumieć czemu? Co zrobiłam nie tak? Szukałam problemu w sobie i jeszcze bardziej ‘przymilałam’ się tym którzy mnie krytykowali, żeby mnie w końcu polubili… przecież ja jestem fajna, taka fajna że nie ma fajniejszych ode mnie ;( Rany jak to piszę to, aż się w głowę uderzam, no ale cóż, postanowiłam być szczera na blogu, taka jest jego formuła. Byłam biedną zestresowaną dziewczynką, która chciała być lubiana i popularna i bardzo się bała krytyki i odrzucenia – nie żeby mi to przeszło bo dalej nad tym pracuje, ale w porę otworzyłam oczy.

 

Pierwszą najważniejszą rzeczą jaką zrozumiałam jest to, że muszę być sobą.  Kim jestem? Czego chce od życia? To fundamentalne pytania, których większość ludzie sobie nie zadaje bo uważa to za stratę czasu i głupotę. Rany jaka ja jestem wdzięczna, że studiowałam filozofię i spotkałam ludzi dla których te pytania nie były obce. Na drugim lub trzecim roku trafiłam na książkę  ‘Wewnętrzne Przebudzenie’ Colina Sisson’a, która całkowicie zmieniła moje życie. Wywarła na mnie tak ogromny wpływ, że oparłam o nią pracę licencjacką – „Idea samodoskonalenia”, tytuł mówi sam za siebie. Zaszczepiła we mnie przekonanie, że nie ma w życiu ważniejszego celu niż rozwój osobisty człowieka. Zaczęłam więc pracować nad sobą, poznawać siebie. Zrozumiałam, że nie muszę niczego udawać, że mam prawo do własnego zdania, że nie każdy musi się ze mną zgadzać i że nie każdy musi mnie lubić.  Nie było to łatwe, licencjat napisałam w 2010 a dopiero teraz tak naprawdę czuje, że to rozumiem.

 

Tak już jest w życiu, że choćbyś nie wie co robił, ratował świat, pomagał innym, miał szlachetne intencje i był najuczciwszym człowiek na tej planecie zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie miał z tym problem. Nigdy nie dogodzisz wszystkim. I teraz albo będziesz się tym stresował i tracił energię na zjednanie sobie kogoś kto i tak prędzej czy później znowu zrobi Ci przykrość, albo odpuścisz i skupisz się na ludziach, którzy myślą podobnie jak Ty, rozumieją Cię i akceptują takim/taką jaki/ jaka jesteś.  Przy których czujesz się swobodnie i jesteś szczęśliwy.

 

Poza tym świat lubi ludzi szczerych i autentycznych. Przymilanie się jest sztuczne i da się to wyczuć, nikt tego nie kupi nie będzie chciała spędzać z Tobą czasu. Najważniejsze to poznać samego siebie i działać ze sobą w zgodzie. Uczę się tego cały czas. Przełomem było gdy odkryłam, że lubię siebie, że jestem swoim przyjacielem, najlepszym przyjacielem. Było to bardzo trudne i zajęło mi ponad 6 lat, ale teraz to czuje dużo mi lepiej ze sobą. Dlatego staram się postępować w zgodzie z moją intuicją, jeśli komuś to nie pasuje to jego sprawa. Póki swoim działaniem nikogo nie krzywdzę to nie mam sobie nic do zarzucenia. Rozumiem też, że niektórzy mogą mieć z tym problem, szczególnie Ci, którzy znali mnie w wersji grzecznej Anitki mówiącej to co ktoś chce usłyszeć. Mogą być lekko zdziwieni, że już tak ochoczo nie skaczę na każdy ich pomysł tylko mam swoje zdanie nie zawsze zgodnie z ich. Ale cieszy mnie to bo przynajmniej poznaje kto jest moim prawdziwym przyjaciel, z kim nadaje na podobnej fali i tego Wam drodzy czytelnicy bloga życzę. Bądźcie szczerzy, autentyczni i asertywni, poznawajcie siebie, rozwijajcie się i koniecznie dawajcie mi znać jak Wam idzie.

 

 

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *