Fenomen Poranka – eksperymentu dzień pierwszy Motywacja

życie nie polega na tym, żeby wyrwać się prądowi, ale na tym, jak z nim płynąć.

Ewa Foley

Dzień pierwszy z eksperymentu Fenomen Poranka. Zapomniałam na chwilę, że nie mieszkam sama. Wiec zamiast siedzieć w ciszy robiłam mężowi drugie śniadanie do pracy … Próbowałam to robić w ciszy, ale odpalił właśnie jakiś filmik na telefonie i pierwsze co usłyszałam to krzyki dzieci. Idealnie… Tuż przed jego wyjściem rozlałam jeszcze kawę na podłogę w mojej sypialnio – salono – jadalni, wiec tak, dzień pierwszy eksperymentu ciekawy. 

Ale powiem Wam, że mam doskonały humor. 11 miesięcy mieszkaliśmy osobno, teraz znowu mnie nie było dwa tygodnie, wiec tak prozaiczna rzecz jak robienie mężowi śniadania sprawiła mi przyjemność. I serio, czułam wdzięczność, że jesteśmy razem w naszym uroczym mieszkanku i możemy spędzić razem poranek. Rozlanie kawy mnie tylko całkowicie obudziło wiec nie ma tego złego. 

Wnioski: jeśli chce należycie zrobić technikę z fenomenu poranka powinnam ustawić budzik 6 min wcześniej niż on i zrobić wszystko wcześniej zanim usłyszę krzyki czy rozleje kawę. Doczytam o tym zresztą w książce, ciekawe co autor proponuje dla tych co mają dzieci… tez pewnie ustawić budzik 10 min wcześniej. Chociaż nigdy nie wiadomo czy one nie obudzą się wcześniej, ale jak się chce to się da na pewno. Tak czy siak zrobiłam wszystkie inne kroki i czuje moc. Do usłyszenia jutro. 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *