To już koniec ?!?! Inspiracje

Dzisiaj mam istną eksplozje w głowie. Od jakiegoś czasu nie dawałam ujścia mojej kreatywności i bam! Wszystko się zgromadziło i chce się uwolnić. Wiec pisze bez ładu i składu. O wszystkim co mi siedzi w głowie i sercu. O tym czego się nauczyłam będąc 5 miesięcy sama w Indiach. Co zaobserwowałam w sobie, jak się zmieniałam, jakie mam postanowienia i plany na przyszłość. Fajne wnioski, ciekawe rady, śmieszne historie aaaaa

Każdy wątek spokojnie mógł by być osobnym wpisem tylko dziś żaden nie jest na to gotowy. Na razie to wszystko czuje i rozumiem, ale nie umiem jeszcze opisać. Musi się to najpierw ułożyć w mózgu i przetrawić wtedy dopiero wyjdą, mam nadzieje, wartościowe posty.

Ale tak przygoda dobiega końca… kiedy to zleciało jakim cudem już jest prawie po? Trzy tygodnie dzielą mnie od powrotu do Polski. Jakie to wszystko jest śmieszne, pamietam jak odliczałam dni do przyjazdu teraz liczę dni do powrotu. Panta rhei – wszystko płynie, jedyna pewna rzeczą we wszechświecie jest zmiana. Jak pisał profesor Gadacz, może to być pesymistyczne : wszystko przemija, wszystko się kończy ale tez optymistyczne nigdy nie będziesz dwa razy w Paryżu, czy w moim przypadku w Bombaju, bo za każdym razem będzie to inne miasto… Kraków teraz też będzie dla mnie inny i w pewnym sensie nowy.

Jedno jest pewne, jestem szczęśliwa że zaryzykowałam i wskoczyłam w nieznane. Anita która uwielbiała mieć kontrolę i poczucie stabilności, ta co planowała swoje życie krok po kroku i tego planu się trzymała nagle postanowiła zerwać z tym wszystkim co znane i bezpieczne na rzecz spełniania marzeń. Wewnętrzny głos popchnął do podjęcia radykalnych kroków i stało się. Jestem z siebie dumna, że pokonałam swoje ograniczenia i leki i jestem tu gdzie jestem.

Korzystam wiec na maksa z tych ostatnich dni. Pewnie jesteście ciekawi na ile wracam do Polski i co dalej, ale nie mam Wam co powiedzieć bo sama nie wiem. Wrócę do Polski i z miłością mojego życia (mówię o mężu żeby nie było) podejmiemy dezycję co dalej, jakie następne wyzwania i przygody. Tym czasem pozdrawiam Was wszystkich gorące i dziękuje tym którzy mnie realnie wspierają i dodają otuchy każdego dnia. To miłe wiedzieć, że ktoś tam w Polsce tęskni za mną. Dużo mi też dają Wasze wiadomości i komentarze. Świadomość, że moje wpisy są czytane jest rewelacyjna. Dziękuje jeszcze raz!


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *